Po noclegu w hotelu Don Muang Hotel by Thipmansion przyszedł czas na dalszą podróż do Krabi Town. Po wymeldowaniu z hotelu, które trzeba było zrobić do 14:00, udaliśmy się z buta w kierunku lotniska Don Muang (DMK). Obiekt ten wcześniej był głównym lotniskiem w Bangkoku (posiadał kod IATA: BKK, obecnie zmieniony na DMK). Po otwarciu nowego Suvarnabhumi, stary port lotniczy został zamknięty w wrześniu 2006. Ponowne otwarcie miało miejsce w marcu 2007, planowane jedynie jako tymczasowe. Dopiero w 2012 roku podjęto decyzję o stałym użytkowaniu obiektu i przeniesieniu wszystkich tanich linii lotniczych na Don Muang. W 2013 ogłoszono plan generalnego remontu.
Na hali przylotów widać jeszcze wiek i zużycie natłokiem ludzi. Natomiast odloty błyszczą nowością i ilością punktów gastronomiczno-handlowych. Do kupienia jest praktycznie wszystko. Tam też zaplanowaliśmy obiad i trafiliśmy na świetne jedzenie i ogromny wybór w rozsądnej cenie – około 150 THB/osobę. W Azji na szczęście ceny na lotniskach nie są tak wysokie jak w Europie. Warto zwrócić uwagę, że za jedzenie w poszczególnych restauracjach płaci się ichniejszą kartą, na którą musimy wpłacić określoną ilość gotówki. Wystarczy podejść do odpowiedniego punktu i kasjerka wpłaca nam dowolną kwotę w gotówce na kartę. Jak nie wykorzystamy wszystkich środków to zwracają resztę, więc nic nie przepada.
Po dobrym obiedzie można się udać do automatu AirAsia, w celu pobrania biletu. Wyglądają jak bankomaty z dużym logiem AirAsia i jest ich na prawdę mnóstwo. Łatwo jest je zauważyć bo występują w grupach po klika sztuk. Obsługa urządzenia ogranicza się do zeskanowania kodu QR z telefonu i następuje wydruk gotowego biletu. Wcześniej trzeba jedynie zrobić check-in w aplikacji na telefonie lub przez przeglądarkę. Po wydrukowaniu biletów i kontroli bezpieczeństwa można było się udać pod swoją bramkę. Lotnisko jest ogromne, więc czas przejścia z kontroli bezpieczeństwa szerokimi korytarzami do konkretnej bramki wynosi przynajmniej 30 minut – trzeba to wkalkulować przy planowaniu podróży.
Czas na Krabi Town
Samolot Airasia do Krabi (KBV) odleciał zgodnie z planem o 18:15 i trwał 1:20h. Był to lot krajowy, więc nie trzeba było załatwiać żadnych formalności na lotnisku docelowym. Z lotniska w Krabi (KBV) musieliśmy się dostać do Krabi Town. Jest na to kilka sposobów: Taxi/Van, Bus oraz Songthaew. Najtańszą opcją jest Songthaew, ale wybór padł na również tani Bus. Zaletą tego rozwiązania jest podwiezienie pod same drzwi hotelu.
Koszt przejazdu busem wynosi 90 THB/osobę. Można jechać do Krabi Town lub na przestań (Pier). Stamtąd można dalej się dostać na Koh Phi Phi lub Koh Lantę. Za 150 THB/osobę można pojechać do Ao Nang oraz na przystań (Pier), gdzie odpływają łódki (longtail boat) na Railay. Dla porównania koszt taksówki to odpowiednio: 350 THB/taksówkę do Krabi Town i 600 THB/taksówkę do Aonang. Opłaca się to jedynie przy większej ilości osób lub jak nie ma innej możliwości.
Za 90 THB/osobę najpierw jechaliśmy busem na przystanek w Krabi Town, po czym podjechał minibus i podwiózł nas pod kolejny hotel – Lada Krabi Express. Wszystko było dobrze zorganizowane i na przesiadkę czeka się około 5 minut. Hotel Lada Krabi Express znajduje się w samym centrum Krabi Town pomiędzy Night i Day Marketem – zyskujemy w ten sposób 2 doskonałe miejsca na posiłki i bliskość wszystkich udogodnień miasta. W Krabi Town zaplanowane mieliśmy 3 noce.
Wieczory na Night Market w Krabi Town
Na Night Market oprócz bardzo dobrego jedzenia codziennie organizowane są występy muzyczne na żywo. Fajna sprawa, bo kolację można spędzić w przyjemny sposób. Po zakupieniu jedzenia na straganach można usiąść przy stołach z krzesłami rozstawionymi przy scenie. Podczas jednego z wieczorów zaobserwowaliśmy bardzo fajną sytuację. Lokalne dzieci dawały pokaz tańca – coś w rodzaju breakdance. Pewien starszy Pan na wózku rzucił im pieniądze za występ. Chłopcy chcieli na bieżąco chować swój zarobek. Starszy Pan jednak stanowczo ich poinstruował, że zarobione pieniądze powinny zostawić – wtedy będą mogli liczyć na więcej od innych osób. Chłopcy posłuchali i ludzie zaczęli dorzucać do kupki. W ten sposób lokalni chłopcy zebrali całkiem niezłą sumę.

Hotel miał dodatkową zaletę – sprzedaż napoi w recepcji w cenach prawie sklepowych. Przykładowo duży Chang lub Leo kosztował 60 THB, a ich małe odpowiedniki po 40 THB. Przed wejściem rozstawiono stoły z krzesłami, więc można było skorzystać z budżetowego baru bez wychodzenia gdziekolwiek. Przy okazji recepcjonista też był zadowolony. Blisko było również do 7Eleven, pralni czy punktów z masażem.
1237 schody
Będąc w Krabi Town warto udać się do Tiger Cave. Można się tam dostać taksówką lub budżetowym Songthaew-em (czyli samochodem z miejscami siedzącymi na pace). Koszt podróży z 7Eleven w Krabi Town (tam się zatrzymują) do Tiger Cave to 50 THB/osobę. Warto mieć w miarę możliwości zgodne pieniądze, ponieważ kierowcy niechętnie wydają resztę. Po dojechaniu na miejsce można zobaczyć dość ładną świątynie buddyjską. Najlepszą atrakcją jest wejście po 1237 schodach na punkt widokowy. Wejście daje trochę w kość, ponieważ schody są strome, różnej wysokości i jest ich trochę do pokonania. Jednak widok na okolicę jest niesamowity i każda kropla potu rozlana na schodach jest tego warta.
Podczas planowania wycieczki w to miejsce trzeba obliczyć czas tak, aby nie schodzić na dół po ciemku, ponieważ można łatwo się potknąć. Wrócić również można przy pomocy Songthaew-a, który wysadza nas pod wspomnianym 7Eleven (trzeba go jedynie złapać idąc ulicą). Koszt powrotu to również 50 THB/osobę.



Emerald Pool i Hot Spring Waterfall
Kolejną atrakcją turystyczną wartą uwagi jest Emerald Pool i Hot Spring Waterfall. Właśnie chęć zobaczenia tych atrakcji skłoniła nas do zatrzymania się w Krabi Town. Regularny koszt takiej wycieczki na ulotkach to 1 200 THB/osobę. W całym mieście sprzedają dokładnie te same wyjazdy, tylko w różnych cenach. My postanowiliśmy spróbować szczęścia u nas w hotelu popijając piwka. Miła Pani w recepcji udzieliła dość dużego rabatu i koszt zakupu wycieczki wyniósł 800 THB/osobę. Po drodze rozmawialiśmy z innymi ludźmi i to była jedna z lepszych cen.
W ramach wycieczki jest odbiór z hotelu. Minibus marki Toyota wyposażony w bardzo wydajną klimatyzację odebrał nas prawie punktualnie o 8:00 rano. Kierowca z dość ciężką nogą dowiózł nas błyskawicznie do pierwszej atrakcji czyli ciepłego wodospadu. Po wyjściu z minibusa, który zaparkował pod samą bramą wejściową do parku narodowego, otrzymaliśmy opaski upoważniające do wejścia na jego teren. Pani, która oznajmiła, że nie jest przewodnikiem, podała godzinę odjazdu i udaliśmy się wąską wybetonowaną ścieżką do ciepłego wodospadu. Niestety ilość osób przebywających w górnych, ciepłych częściach była ogromna – jednym słowem zupa z ludzi. Jednak każdy z nich miał ograniczony czas spowodowany odjazdem swojego busa, więc po krótkim oczekiwaniu udało się wejść. Woda w wodospadzie jest niesamowicie ciepła. Po wyjściu z niej wydaje się, że jest zimno! I to w takim klimacie. Czas na zwiedzanie jest w zupełności wystarczający.
Kolejnym stopem był Emerald Pool. Przepiękne miejsce, które warto zobaczyć i się w nim wykąpać. Pływając w jeziorku można się poczuć jak w raju. Trzeba jedynie uważać na bardzo śliskie brzegi – łatwo się poślizgnąć. Ogólnie cała wycieczka jest warta swojej ceny. Pomimo, że nie przepadamy za zorganizowanymi wycieczkami, to na tą warto pojechać. Na wyjazd warto zabrać ze sobą ręczniki i strój do kąpieli.

Krabi Town jako baza wypadowa
Krabi Town to także doskonała baza wypadowa zarówno na jednodniowe wycieczki, jak i dalszą podróż po tajskich plażach. Koszt noclegu jest mniejszy niż w innych miejscach, a po co przepłacać, jak chcemy w hotelu tylko spać. Bez problemu można się dostać na:
- Railay – 150 THB/osobę w jedną stronę (odjazd: 10:00, powrót: 16:00)
- Koh Phi Phi (odjazdy: 9:00, 10:30, 13:30, 15:00)
- Koh Lanta (odjazdy: 11:30)
Jeśli następnym punktem Twojego wyjazdu jest Railay to tutaj warto wymienić pieniądze, ponieważ w mieście jest mnóstwo banków i kantorów. Na Railay nie ma ani jednego i pozostają prywatne osoby, gdzie kurs już nie jest taki korzystny.